Włoskie wakacje

0 Flares 0 Flares ×

Powrót z urlopu do rzeczywistości bywa bolesny. Zwłaszcza jak wraca się ze słonecznej Italii, a na lotnisku witają chmury i marne 15 stopni Celsjusza… Ale podróże kształcą, inspirują i uczą nowych smaków. Zapraszam na pyszną podróż do Neapolu.

Jestem pod wrażeniem tego ile Włosi potrafią zjeść! Serio! Rano kawa i rogaliki (mimo, że przez bity tydzień karmili nas tym w hotelu- nie mam zdjęcia.. jestem gapa!). Ale trzeba przyznać, że taka ilość cukru na dzień dobry sprawiała, że już do końca dnia na nic słodkiego nie mogłam patrzeć. (No dobra, poza lodami, ale o tym za chwilę.) Z resztą na ulicach widać ich zamiłowanie do słodkiego! Co kawałek cukiernia, piekarnia, wózek ze słodkościami. Gdzie nie gdzie, ze świeżymi pokrojonymi owocami. Ale słodkości więcej.
O na przykład taka baba rumowa. Dostępna chyba w każdej kawiarni, cukierni i piekarniach. Jest to słodkie rumowe ciasto. W wersji bardzo słodkiej- w kubeczku, poprzekładana różnymi kremami czy czekoladą.
20170820_190318Skoro jesteśmy przy słodkościach to lody są wspaniałe! Ratowały nam życie podczas 20 kilometrowych wędrówek po Neapolu. Na szczęście – nasze polskie lody naturalne dorównują tym z półwyspu!
page

Typowe menu w restauracjach składa się z przystawek (sałatki, owoce morza, etc), pierwszego dania (makarony, gnocchi, tortellini itp.) oraz drugich dań- mięsnych. Do tego oczywiście desery. Na własne oczy widziałam, że oni są w stanie to zjeść! Ja się ograniczałam do pierwszego dania i zawsze pękałam z przejedzenia ;)
Specjalne miejsce w moim sercu zajmują sosy pomidorowe. Różnorodne smaki, konsystencje. Każdy wyśmienity. Chciałabym umieć robić takie pyszne sosy jak Włosi…
makaronypizzaNajlepszą potrawą jaką „dorwaliśmy” na wyjeździe jest ten pizzowy „naleśnik” na samym dole. Znaleziony w małej knajpce na jednej z bocznych uliczek. Była to specjalność restauracji i zwało się chicchinese- ciasto jak do pizzy, sos pomidorowy, ser provola, ricotta, mięso i jakieś roślinki zielone ;) jeśli ktoś zna włoski to może poczytać o tym tu.
Włosi wychodzą na przeciw osobom na diecie bezglutenowej- można znaleźć bezglutenowe pizze. Ale to raczej opcja dla tych, którzy są z powodu mody niż celiakii- bo szczerze wątpię, żeby mieli osobną kuchnię i cały potrzebny sprzęt to gotowania w 100% bezglutenowo.

Poza konkretnymi daniami mają też sporo przekąsek. Panini (kanapki- różne i ogólnodostępne), rożki ze smażonymi różnościami (kulki serowe same lub z dodatkami frytek, warzyw, krewetek) oraz coś co spotkaliśmy tylko w jednym miejscu- giri di pasta- czyli makaron z jajkiem i dodatkami. Miliony smacznych kalorii (nie do końca wartościowych, ale… urlop ;) )
przekąskiPodczas wyjazdu jadłam najlepszego arbuza (cudownie słodki i soczysty), winogrono czarne (te małe z pestkami) i pomidora. Ale trzeba przyznać, że jak na klimat i „kuchnię śródziemnomorską” to bardzo mało targów ze świeżymi warzywami i owocami spotkaliśmy! Za to załapaliśmy się na wyławianie małży (swoją drogą- nie trafiły do mnie, ale może kwestia przyprawienia… może kiedyś w innym ciepłym kraju dostaną swoją drugą szansę), które można kupić bez problemu na straganikach przy morskiej promenadzie.

Duży plus dla Neapolu za kraniki z wodą pitną na ulicach! To i butelki filtrujące (ostrożności nigdy za wiele) uratowały nas przed odwodnieniem, przegrzaniem i wydaniem fortuny na wodę butelkową (1-2 euro za półtora litrową wodę, a przy tych upałach to zdecydowanie za mało). :)  Lepiej tą butelkową wodę „przemienić” we włoskie wino do kolacji ;)

,,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>